Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miniplener Poznański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miniplener Poznański. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2008

późna jesień

późną jesienią
błoto na butach, błoto w myślach...
chciałbym zrobić coś ciekawego, a wychodzi jak zwykle
późną jesieną...



Jesień, 2008

rozwiń cały wpis...

czwartek, 20 listopada 2008

Sztuka

No jak to, co to? Sztuka. Zobacz jak ładnie oświetlili. Że to obok też? To zwykłe przecież. Nie. Wcale nie jest ładniejsze. Jak by było, to by na tamto świecili, ciemnoto.



NO. 1. THE ART., 2008



Miniplener Poznański prawdopodobnie nr 10. Z powodu dość małej ilości światła popołudniami, plenery odbywają się teraz w środy wczesnym rankiem - prawdopodobnie tak pozostanie aż do momentu, gdy rano, przed pracą, będzie jeszcze ciemno. Chętnych jak zwykle zapraszam - szczególy przez e-mail.

rozwiń cały wpis...

sobota, 27 września 2008

Łączenie ekspozycji a hdr

Będzie trochę ogólnie o technice fotografii krajobrazu cyfrą, łączeniu ekspozycji i hdr. Niecyfrowi i nietechniczni mogą nie czytać, tylko przeturlać do zdjęcia na końcu.

Cyfra w fotografii krajobrazowej się zarówno sprawdza, jak i nie sprawdza. Dwie herezje w jednym zdaniu... Sprawdza się, jeśli chodzi o odwzorowanie barw, ilość szczegółów (jeśli nie wymagamy gigantycznych powiększeń), wygodę itp. Nie sprawdza się w zasadzie tylko w zakresie rozpiętości tonalnej. W skrócie można powiedzieć, że to coś podobnego do slajdu, ale wybrakowanego, bez zagięć na początku i końcu krzywej charakterystycznej. Wprawdzie sam kawałek liniowy jest dłuższy, ale na symulację zagięć nie wystarcza. Tym bardziej, że niektóre kanały przepalają się wcześniej niż inne, szczególnie czerwony. Przez to światła są bardzo ograniczone, łatwo przepalić, z cieni natomiast wyłażą szumy. Jak sobie poradzić przy krajobrazie, którego rozpiętość, przy najciekawszym świetle, prawie nigdy się nie mieści? Bez możliwości kompresji rozpiętości w zagięcie krzywej? Wielu powie, że hdr. Ja powiem - zostawcie hdr na efekty specjalne i sceny z naprawdę baaaaardzo dużym kontrastem. Do krajobrazu wystarczy łączenie ekspozycji. Powiem więcej - efekty będą lepsze niż tzw. hdr.

Nie. Nie robię HDR - jak dla mnie, jest zbyt nienaturalny. Może nawet nie sam hdr, a raczej ten dziwny, odrealniony tonemapping, który potocznie określa się w sieci jako hdr. Szczyt obrzydlistwa osiąga wtedy, gdy jest wytworzony ze sceny o małej lub średniej rozpiętości tonalnej. Cóż, taka moda i w sieci można znaleźć nawet zdjęcie szarej karty w "technice" hdr.

Tak. Zwiększam zakres rozpiętości tonalnej ponad możliwości cyfry. Autobracketing -2;0;+2 EV, a często wystarcza węższy nawet, pozwala zbliżyć się matrycy prawie do pojemności negatywu. Można oczywiście używać filtra połówkowego, doświetlać lampami itd. ale najczęściej lepszy efekt można uzyskać właśnie przez naświetlenie z zapasem. W fazie łączenia można sobie zasymulować klasyczny filtr połówkowy, ale gęstość można dobrać prawie dowolną. Można używać bardziej skomplikowanych masek - coś jak przesłanianie/doświetlanie pod powiększalnikiem. Można też użyć masek tworzonych z samej treści kadru, więc idealnie dopasowanych. Może kiedyś, jak będę w nastroju do technicznych opisów, pojawi się tutaj szczegółowy wpis na ten temat.

Filtr połówkowy i tak trzeba nosić ze sobą - jak będzie odpowiednio silny wiatr, kolejne ekspozycje się nie połączą za dobrze.

Oszukuję? Zawsze. Każde zdjęcie przekłamuje rzeczywistość, nawet jeśli wyjdzie wprost z aparatu, czy to cyfrowego, czy to będzie slajd, czy też polaroid... A zakładając filtr, oszukuję już dwa razy.

Jeśli łączę ekspozycje, aby uzyskać szczegóły w cieniach, aby zasymulować skompresowane na zagięciu krzywej światła, łączę je tak, aby efekt był wiarygodny. Żaden tonemapping, żadne programy do hdr. Ręczna edycja - wywołanie raw bez zbędnych ingerencji (najczęściej tylko balans bieli) i dalej już tylko operacje na maskach. Im prostsze maski, tym lepsze efekty. Najważniejsze: trzeba to robić z umiarem i jakimś tam wyczuciem. Ale ja pewnie tak robię z prostego powodu - dążę do osiągnięcia cyfrą efektów zawierających wszystkie zalety fotografii analogowej i cyfrowej jednocześnie. I żadnych ich wad. Oby mi życia wystarczyło...

Nie. To nie z nadmiaru czasu.



Okolice Rezerwatu Krajkowo, 2008
(7 Miniplener Poznański)
łączenie ekspozycji - symulacja filtra połówkowego 0.6

rozwiń cały wpis...

środa, 17 września 2008

Miniplener Poznański 8

Dzisiejszy miniplener odbył się na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan. Cmentarz jest zamykany o 18, więc plener był krótki, ale za to dość ciekawy. Zdjęcia, które zrobiłem, muszą oczywiście przeleżeć odpowiednio długo w szufladzie, zanim dojrzeją do pokazania. Ale jeden kadr, tak na szybko, mogę pokazać dzisiaj.

Pozdrowienia dla Pana, który fotografował wielkim formatem - nie podeszliśmy, gdyż był tak skupiony na celebracji czynności koniecznych do wykonania zdjęcia, że każda ingerencja byłaby co najmniej niewskazana. Miałem dzisiaj cyfrę i poczułem się zupełnie niestosownie... Przy tym nawet średni wydaje się zbyt szybki, a kontakt z fotografią zbyt powierzchowny... Ale będę twardy, LF mnie nie skusi...



Prosi o westchnienie, 2008

rozwiń cały wpis...

środa, 10 września 2008

Miniplener Poznański 7

Dzisiejszy miniplener odbył się w okolicach Krajkowa (na wschód od Mosiny). Plener był krajobrazowy - trzeba łapać ostatnie resztki światła dostępne jeszcze w godzinach wieczornych. Niedługo zostaną tylko nocne krajobrazy...

Plenery odbywają się obecnie w środy, w godzinach "po pracy". Jeśli masz chęć się przyłączyć, wystarczy napisać maila.

Pierwszy kadr z dzisiejszego pleneru:



Bez tytułu, 2008

rozwiń cały wpis...

środa, 27 sierpnia 2008

Zestaw samonapędzających się zainteresowań

Być może udało mi się znaleźć dobry sposób na wyszukiwanie ciekawych miejsc do fotografii krajobrazowej. Jest to rejestracja śladów do projektu ump_pcpl (dla niezorientowanych jest to otwarta, darmowa, bardzo szczegółowa mapa dla urządzeń GPS). Wystarczy się udać w jakieś miejsce, które ma na mapie braki w odwzorowaniu dróg gruntowych albo ścieżek, objechać rowerem wszystkie zakamarki, i przy okazji znajduje się odpowiednie miejsca. Jedno takie znalazłem ostatnio...


Bobry zrobili rozlewisko, 2008


Jakieś dziwne zrządzenie losu sprawia, że w czasie miniplenerów pogoda zawsze sprzyja - dzisiaj nic nie zapowiadało tak dobrej pogody, jak była... A jeśli była, szkoda by było ją zmarnować. VI Miniplener Poznański odbył się w... lesie, nad imponującym rozlewiskiem wytworzonym przez bobry z niezbyt imponującego strumyka. Bobry już chyba stamtąd się wyniosły, brakuje świeżych śladów ich działalności. Za to dużo świeżych śladów pozostawiły dziki... Dzisiaj dzików akurat nie było...

rozwiń cały wpis...

niedziela, 17 sierpnia 2008

Glinianki

13 sierpnia odbył się kolejny, piąty, miniplener poznański. Tym razem odbył się na Osowej Górze i obfitował w atrakcje w postaci ciekawych krajobrazów, wymarzonej wręcz pogody, eksploracji opuszczonej stacji kolejowej oraz braku komarów ;) Na pierwszy ogień poszły glinianki - zalane stare wyrobisko gliny, służące teraz miejscowym jako kąpielisko i miejsce do wędkowania.


Glinianki, 2008


Spacer dookoła większego z jeziorek był przyjemny, widoki ładne a zmieniające się światło i chmury na niebie dodawały widokom urozmaicenia... momentami żałowałem tylko, że nie zabrałem koloru...


Bez tytułu, 2008


Zabrałem tym razem średni format, z potwornym szerokim kątem, standardem na zmianę i negatywem czarno-białym. Tym razem zabrałem statyw, ale oczywiście zostawiłem w domu wężyk spustowy... Na szczęście większość zdjęć zrobiłem jeszcze w warunkach, przy których wystarczył zakres czasów dostępny w aparacie. A wyzwalać mogłem bez wężyka, gdyż ustrojstwo jest tak ciężkie, że delikatne naciskanie spustu nie powoduje poruszenia.


Pomost, 2008


Glinianki zaabsorbowały naszą uwagę aż do zachodu słońca, więc zaplanowane wcześniej "odnalezienie" nieczynnej stacji "Osowa Góra" zmuszeni byliśmy dokonać po zmroku. Wyposażeni w jedną latarkę, dwa odbiorniki gps, dobre chęci, i cały ten sprzęt fotograficzny do dźwigania, wyruszyliśmy na poszukiwania. Trochę opóźniła nas bardzo fotogeniczna łąka po drodze, więc jak dotarliśmy w końcu do stacji było już tak ciemno, że odeszła nam ochota na zdjęcia w tej lokalizacji. Stację obejrzeliśmy, przeszliśmy wzdłuż peronu, dalej ścieżką w lesie i na przełaj, aby wydostać się z wąwozu, którym biegną tory. Wydostaliśmy się wprost na tą fotogeniczną łąkę, która i tym razem skradła kilka ujęć.


Noc, 2008
ciekawe, które to gwiazdki się naświetliły
a które to kurz na negatywie...



Miniplener Poznański stał się już imprezą cykliczną - zapraszamy wszystkich chętnych do łażenia z aparatem w różne dziwne miejsca. Ostatnio plenery były raczej krajobrazowe, niektóre były rowerowo-fotograficzne, a pierwszy był miejski, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie. A jak nie znajdzie, to jesteśmy otwarci na propozycje.


Na koniec kilka słów o średnim formacie... W ten żywy slajd 6x6, który widać przez kominek, mógłbym się wpatrywać godzinami... W zasadzie, to używam średniego formatu głównie po to, aby sobie w ten kominek popatrzeć... Trochę mam ostatnio za mało czasu, żeby poświęcić go odpowiednio dużo na fotografię analogową - po zrobieniu zdjęć trzeba wywołać negatywy (albo wysłać slajdy do wywołania), następnie zdigitalizować, żebym mógł je tu pokazywać i zrobić odbitki w labie cyfrowym (też wysyłkowo), gdyż na ciemnię to już zupełnie nie mam czasu i warunków. I ta ciągła walka z kurzem mnie dobija... W domowych warunkach nie sposób się pozbyć kurzu - przy suszeniu osiada na negatywie, przy skanowaniu pojawia się znikąd, nawet włazi w koszulki z filmami w szczelne pudło tekturowe zamknięte w ciemnej szufladzie...

Skończyły mi się filmy 120... Zobaczymy, jak długo wytrzymam bez średniego... Jak już nie dam rady, to zabiorę aparat bez filmu, i pooglądam "żywe slajdy", przynajmniej nie będę się denerwował z powodu kurzu...

rozwiń cały wpis...

niedziela, 10 sierpnia 2008

Pudło po butach mnie nie denerwuje

Mówi się, że nie sprzęt jest ważny, tylko fotograf. Mówią też, że dobry fotograf zrobi zdjęcie nawet pudłem po butach. Owszem, zrobi. Ale nie zawsze i nie każde zdjęcie. O wiele lepiej mieć przy sobie aparat. Ale jaki?

Pudło po butach jest fajne i przyjemnie się nim robi zdjęcia obiektów nieruchomych. Nic się nie zacina, migawka nie zmienia sobie czasów sama z siebie (bo jej nie ma), nie trzeba się martwić przysłoną (bo jest jedna) itd.

Aparat, jako sprzęt bardziej zaawansowany, podatny jest na opisane wyżej usterki oraz posiada jakiś ustalony przez konstruktorów sposób użycia. Jeśli sposób użycia nie wchodzi w drogę fotografowi i usterki nie pojawiają się zbyt często, mamy narzędzie zdolne godnie zastąpić pudło po butach.


Jezioro numer 3, 2008


W ramach eksperymentu zabrałem na IV Miniplener Poznański aparat, który w zasadzie niewiele różni się od pudła po butach - Smienę 8M. Ostatni raz robiłem zdjęcia tym aparatem wieki temu, ale jest sprawny, więc należało mu się ;) Ciekawiło mnie też, jak ten "kultowy" aparat wypadnie w porównaniu z jego dzisiejszymi odpowiednikami - kompaktami cyfrowymi z najniższej półki (jakiś czas temu zrobiłem trochę zdjęć samsungiem S630, więc mam jakiś punkt odniesienia).


Bez tytułu, 2008
Idealne warunki dla smieny - hiperfokalna,f/16, ze słońcem,
ale kadr to już loteria...


Załadowałem Fomapan (T)200. 36 klatek, ale, jak się później okazało, gdzieś tak po 20 nie dało się dalej przewijać filmu. Wyruszyliśmy przed 18, światła było jeszcze pod dostatkiem więc nie zabrałem statywu. Dodatkowo smiena ma czasy od 1/250 - 1/15s i B, więc raczej statyw by się marnował, bo nie dałbym rady na B wytworzyć czasu np. 1/4s czy nawet w miarę dokładnej 1s. Tak więc robiłem z ręki.


Duch szamana w zadumie zapłakał, 2008


Okazało się, że obiektyw smieny pod słońce nie pracuje praktycznie wcale, niezależnie od wartości przysłony - przy f/16 flara na cały kadr skutecznie maskuje treść zdjęcia. Niestety zdjęcia pod światło lubię najbardziej, więc mam duuuużo zdjęć flar ;) Część kadrów została poważnie prześwietlona, ponieważ dzwignia naciągu migawki, wracając na początkowe położenie w czasie wyzwalania, ma denerwującą zdolność zahaczania o palec trzymający aparat, i migawka pozostaje otwarta. Najbardziej denerwującą wadą jest natomiast wizjer optyczny, który jest tylko szkiełkiem, i nie sposób stwierdzić, gdzie tak naprawdę skierowany jest obiektyw. Zdążyłem zapomnieć, że to wszystko mnie już kiedyś denerwowało... Oczywiście po pewnym czasie światła zrobiło się zdecydowanie mniej, więc podjąłem decyzję, że wywołam film forsownie (+3), i dodatkowo obiektyw smieny mógł się wykazać pracą na "pełnej dziurze"... f/4... Winieta, brak ostrości w rogach i niewiele lepiej w centrum, brak mikrokontrastu... Ogólnie nie polecam... Wolę pudło po butach.


Leśniczy tędy chodził w 1988, 2008


A teraz porównanie do obecnych odpowiedników:
Nie ma co porównywać - dzisiaj dostajemy aparaty, które umożliwiają poprawne kadrowanie, film się nie zacina, czas naświetlania nie jest wrażliwy na układ palców przy trzymaniu aparatu, obiektywy są o niebo lepsze, pomimo że zoom, zakres czasów jest wystarczający itd. I jakość obrazu dorównuje amatorskiemu małemu obrazkowi albo nawet go przewyższa.

Jeśli ktoś twierdzi, że kiedyś było lepiej, i że aparaty były lepsze, bo dawały kontrolę nad tym co się robi, a teraz to automaty, to niech nie porównuje dawnych topowych modeli (bo teraz kosztują grosze) do teraźniejszych aparatów kompaktowych z dolnej półki...

rozwiń cały wpis...

niedziela, 3 sierpnia 2008

II i III Miniplener Poznański

Z braku czasu odnotuję tylko, że odbyły się. Drugi w Rogalinie, trzeci w okolicach Moraska. Na trzeci plener nie zabrałem aparatu. Zrobiłem zdjęcia w głowie. Trzy. Nie pokażę... poszły do szuflady...


Strukturo z martwych patyków - powstań, 2008

rozwiń cały wpis...

poniedziałek, 21 lipca 2008

I Miniplener Poznański - galeria pstryków

Wybrałem kilka ujęć z I Minipleneru Poznańskiego i wrzuciłem do galerii. Nikomu nie będę tłumaczył tytułów, więc nie pytajcie. Link: 1 Miniplener Poznański - galeria

I jedno zdjęcie, które nie trafiło do galerii, ale za to będzie tutaj. Może rozpocznie serię...


Gdzie nocują rowery, 2008


rozwiń cały wpis...

sobota, 19 lipca 2008

I Miniplener Poznański

Pierwszy Miniplener Poznański odbył się w piątek w okolicach Starego Rynku. Plener ziścił się w osobie pomysłodawcy i mojej, i mam nadzieję, że będzie się odbywał co jakiś czas, także z większą liczbą uczestników. Zdjęcia z tego pleneru i kolejnych poznańskich będę oznaczał etykietą "Miniplener Poznański". Wszystkich chętnych zapraszam.


Telewizję /cyfr.sat./ oglądają u nas przy świetle /bo wstyd/, 2008

rozwiń cały wpis...